Powrót

skan z gazety 1
skan z gazety 2
fragment niepublikowanej powieści Odezwa Grupy Rewolucjonistów Mścicieli

Jerzy Górecki - Rewolucjoniści Mściciele w Częstochowie (1910-1913)

Częstochowa ma bardzo bogatą historię sięgającą korzeniami średniowiecza. Przeszłość tego miasta jest bogata w tradycję, z jej dziejami związane są wydarzenia, które trwale zapisały się w historii państwa i narodu polskiego. Najważniejszym symptomem mówiącym o szczególnym charakterze tego miasta była i jest Jasna Góra. Są jednak i ciemne karty w dziejach Częstochowy. Istniejący stan wiedzy o tych wydarzeniach jest niepełny. W badaniach naukowych traktowano je marginesowo lub w ogóle ich nie podejmowano. Były po prostu niewygodne. W latach 1910 - 1913 w Częstochowie bardzo aktywnie działała grupa Rewolucjonistów Mścicieli. Organizacja ta uznawała terror jako formę walki politycznej i ekonomicznej w szerokim zakresie. Odrzucała walkę o niepodległość Polski. Uznawała komunistyczny styl życia. Fragment odezwy mówił: „...będziemy wyciągać soki z wyrodków burżuazji, z obszarników i inteligentów, to jest duchowieństwa, wyższych urzędników, oficerów, kupców, sędziów, adwokatów itp. wyrzutków społeczeństwa...". W listopadzie 1910 roku Józef Piątek - „Sęp" i Edward Dłużewski - „Zemsta" powołali do życia w Łodzi organizację anarchistyczną o politycznym charakterze, która przyjęła nazwę „Rewolucjoniści Mściciele". Józef Piątek należał do Organizacji Bojowej Polskiej Partii Socjalistycznej. Miał antyinteligenckie poglądy i anarchistyczne dążenia. W okresie następnych miesięcy (styczeń - luty 1911 roku) zajęto się rozbudową organizacji i jej uzbrojeniem. Każdy ze zwerbowanych został zapoznany z dokumentem noszącym nazwę „Program Rewolucjonistów Mścicieli". Na oryginale odręcznie napisanym wyciśnięto dwie pieczątki z napisem: „Rewolucjoniści Terroryści" i „Grupa Rewolucjonistów Mścicieli". Obie pieczęcie byty owalne i miały w środku rysunek trupiej główki na piszczelach. Z programem tym Józef Piątek udał się do Częstochowy i założył tu oddział Rewolucjonistów Mścicieli. Obie organizacje - łódzka i częstochowska – przyjęły program. Dewizą terrorystów było nie poddawanie się żywcem. Ściśle tego przestrzegano i każdy z członków przy zbrojnym starciu z policją czy też wojskiem, wyczerpawszy wszelkie środki obrony i stwierdziwszy niemożność ucieczki, sam odbierał sobie życie. W Częstochowie i regionie organizacja ta była bardzo aktywna. Przywódcą oddziału częstochowskiego został Wojciech Chlebny -„Bitwa". W dniu 22 lipca 1911 roku na Stradomiu patrol zatrzymał rewolucjonistów Mścicieli, ci odpowiedzieli ogniem, zabito żołnierza Griessa i ciężko raniono strażnika Prokopienkę. Mściciele wyszli z walki bez szwanku. W pobliżu stacji Złoty Potok 5 sierpnia 1911 roku zabrano kasjerowi Bartnikowi 1500 rubli wiezionych na wypłatę dla robotników. Działo się to na oczach zgromadzonego tłumu, który nie reagował obawiając się śmierci. Dnia 6 marca 1912 roku Mściciele dokonali ekspriopriacji w Urzędzie Pocztowym w Rędzinach. Natomiast 19 marca 1912 roku patrol policyjno-wojskowy przeprowadził walkę z Mścicielami we Włoszczowej. Zginął w niej Stefan Okuń z Częstochowy. Jan Kwaśniewski zdołał zbiec, po paru dniach został aresztowany w Częstochowie. Dnia 31 marca 1912 roku dokonano napadu na Urząd Gminy w Olsztynie, wysadzono dynamitem kasę, zabierając 1094 rubli. Ze ściany zrzucono portret cara Mikołaja II, opluto go i podeptano nogami. W dniu 16 kwietnia 1912 roku w Częstochowie dokonano śmiertelnego zamachu na rewirowego Piotra Biernikowa. Pod Częstochową 23 czerwca 1912 roku zabito donosiciela Ochrany Lubczyńskiego. Jak donosił Goniec Częstochowski 21 czerwca 1912 roku w Częstochowie padł od kul wracający z konnej wycieczki dyrektor Huty „Częstochowa" inżynier Mariusz Bojemski. Stało się to w czasie przejażdżki konnej niedaleko cegielni „Michalina" na Bugaju. Napad trwał sekundy, sprawcy wyskoczyli z żyta oddając kilkanaście strzałów z rewolwerów. Dyrektor M. Bojemski ciężko ranny, został przewieziony do zakładowego szpitala. Zmarł tego samego dnia. Dyrektorem Huty został w 1908 roku. Objął zakład w momencie groźby bankructwa na skutek ciągłych ustępstw finansowych na rzecz buntujących się robotników, co było następstwem rewolucji 1905 roku. W ciągu dwóch lat zmodernizował Hutę i zdyscyplinował załogę, dając początek koniunkturze produkcyjnej. Pogrzeb Bojemskiego, który odbył się na warszawskich Powązkach, zgromadził kilka tysięcy osób. Z Częstochowy wysłano specjalny pociąg z delegacją robotników. Wieczorem 7 lipca 1912 roku w Częstochowie Józef Piątek niespodziewanie natknął się na policmajstra tego miasta, Piekura. Gdy się mijali, odruchowo odwrócił się i oddał dwa strzały. Policmajster padł, okazało się, że był ranny. W czasie rewolucji 1905-1907 roku w tym mieście bojówki Polskiej Partii Socjalistycznej dokonały dwukrotnie zamachu na Piekura, oba nie udały się. Trzeci zamach się udał, bo ciężko ranny policmajster zrezygnował ze stanowiska. Wzmożona działalność Rewolucjonistów Mścicieli w Częstochowie skłoniła gubernatora piotrkowskiego do skierowania z Łodzi do Częstochowy jednej trzeciej stanu policji śledczej. Przybyło tu dwunastu agentów, którzy mieli śledzić ich działalność. Przybył też łódzki naczelnik Rachmaninow. Liczono, że zaprawieni w walce z Mścicielami łódzcy agenci pomogą częstochowskim kolegom. Informację tę podała lokalna prasa. Miało to ostudzić wystąpienia częstochowskich Mścicieli. W odpowiedzi na to już 12 sierpnia 1912 roku zastrzelono częstochowskiego agenta Stanisława Góraka, a w dwa dni później dokonano zamachu na Urząd Gminy w Miedznie, gdzie zabrano 348 rubli oraz 43 niewypełnione blankiety paszportowe. Były one jednak podpisane przez wójta. Powiadomiona o napadzie Straż Ziemska wysłała silne patrole konne pod dowództwem podpułkownika Makowskiego. Zamierzano odciąć napastnikom drogę do Częstochowy. Jeden z patroli napotkał oddział Mścicieli pod Kłobuckiem. W walce został zabity strażnik, dwóch innych zostało rannych. Mściciele uszli bez strat. Naczelnik łódzkiej policji śledczej otrzymał wiadomość o ukrywaniu się członków tej organizacji w domu na Ostatnim Groszu. Zmobilizowano duże oddziały policji, żandarmerii i wojska. Wskazany dom otoczono. Oblężeni otworzyli ogień, było to 17 sierpnia 1912 roku. Na rozkaz dowódcy Wojciecha Chlebnego podjęto ucieczkę. Chlebny został ranny, by się nie poddać odebrał sobie życie. Inny Mściciel - Franciszek Legut został zabity, zaś ranny Stanisław Komorski z utraty krwi stracił przytomność i został schwytany dopiero w lesie pod Olsztynem. Rannego Komorskiego w obawie przed tym, aby go nie odbito w Częstochowie przewieziono do więzienia w Piotrkowie. Po śmierci Józefa Piątka, który został ciężko ranny w walce z żandarmerią w Łodzi i zmarł 6 listopada 1912 roku nie uległa likwidacji organizacja częstochowskich Mścicieli. Na jej czele stanął Paweł Kozłowski, były bojowiec z PPS. Wobec strat w ludziach organizacja postradała duży zasób broni palnej, starano się ją uzupełnić poprzez sprowadzenie nowych partii z Niemiec. Operację tą powierzono Władysławowi Dąbrowskiemu. Rosjanie chcąc go schwytać zwrócili się do władz niemieckich z prośbą o pomoc. Dnia 3 listopada 1912 roku w miejscowości Ojszyn koło Lublińca usiłowano zatrzymać W. Dąbrowskiego. Był on w towarzystwie Walentego Blukacza i Marcelego Kościelaka. Widząc zamiary Niemców Dąbrowski użył broni. Zginął urzędnik celny Gesseler. Mściciele szybko uciekli. W Częstochowie kontynuowano nagonkę na tę organizację. Prowadził ją Bazyli Arbuzow, który miał duże doświadczenie w walce z Mścicielami. Był on komisarzem 2 cyrkułu policyjnego w Częstochowie. W dniu 15 listopada 1912 roku w mieszkaniu kupca Goldberga przy ulicy Warszawskiej w Częstochowie Dąbrowskiego zaskoczyła policja. W podjętej przez niego walce ciężko ranny został Arbuzow oraz strażnik Karatiew. Jednak Dąbrowski zginął. Jego koledzy zdołali ujść. Ciężko ranny Arbuzow opadając z sił doszedł do rogu Nowego Rynku do apteki Rompalskiego, skąd przybył do szpitala. Władze carskie zamówiły w cerkwi nabożeństwo w intencji powrotu Arbuzowa do zdrowia. Po nabożeństwie wychodzącym z miejscowej cerkwi doniesiono, że na Wałach Jasnej Góry znajduje się poszukiwany P. Kozłowski. Z obecnych policjantów zorganizowano oddział, zwrócono się też o pomoc do miejscowych koszar. Wysłano z nich szwadron 14 pułku huzarów i rotę 7 pułku strzelców. Nim nadeszło wojsko policjanci otoczyli wały klasztoru i usiłowali go aresztować. Dwóch tajniaków weszło na wały i spotkało tam Kozłowskiego. Wezwali do poddania się. Kozłowski zareagował błyskawicznie. Wyciągnął broń, postrzelił napastników i sam rzucił się do ucieczki, ale droga odwrotu była zamknięta. Uciekł do zabudowań klasztornych i przez Salę Rycerską przedostał się za klauzurę. Wbiegł na drugie piętro i stamtąd przez okno jednego z pomieszczeń rzucił bombę w miejsce, w którym stał policjant. Ostrzeliwał się rozpaczliwie, potem schował się w baszcie zwanej imieniem Matki Boskiej. Sytuacja była beznadziejna. Rosjanie ostrzeliwali basztę. Ojciec Alfons Jędrzejewski przez drzwi pertraktował z zamachowcem. Wezwał go, aby się poddał i przez to oszczędził klasztorowi zniszczeń. Kozłowski oświadczył, że jest Rewolucjonistą - Mścicielem i nie podda się. W tym czasie przyjechał na Jasną Górę wicegubernator piotrkowski Fortvengler i stwierdziwszy, że ostrzeliwanie bramy nie przyniosło efektu kazał zgromadzić słomę i podpalić, by dymem i ogniem zmusić ukrywającego się do wyjścia. Podpalenie drewnianych elementów baszty groziło pożarem całemu klasztorowi. Ojciec A. Jędrzejewski interweniował u komendanta miasta pułkownika Wiedeniajewa. Interwencja odniosła skutek, ale dalsze oblężenie trwało. Całe to wydarzenie trwało od niedzieli - 17 do poniedziałku 18 listopada 1912 roku. W niedzielę około północy Kozłowski strzelił sobie w skroń. Dopiero rano do baszty weszli ludzie. Ciężko rannego przewieziono do szpitala p. w. Najświętszej Maryi Panny, gdzie po czterech dniach zmarł. Tożsamość potwierdziły jego siostry. W szpitalu odwiedzała go rodzina ubolewając nad tym, że wszedł na niewłaściwą drogę życia. Znaleziono przy nim trzy paszporty na cudze nazwiska oraz jeden browning i jeden pistolet 10 strzałowy systemu parabellum z zapasem 100 naboi. Naprawa uszkodzeń wywołanych strzelaniną na Jasnej Górze kosztowała 1000 rubli. Pracami kierował architekt z Warszawy Stefan Szyller. W czasie tego zajścia ranni zostali też przypadkowi ludzie. Ostatnim wystąpieniem Mścicieli w 1912 roku była obrona członków grupy Kozłowskiego podjęta w pobliżu wsi Konopiska w gminie Dźbów. Policja i straż graniczna po paru godzinach oblegania ich w samotnie stojącym z dala od drogi budynku obrzuciła go pociskami zapalającymi. Gdy dach płonął grożąc zawaleniem wybiegło trzech mężczyzn. Byli to Blukacz, Grabowski i trzeci, którego nazwiska nie ustalono. Zginął Grabowski, a dwaj jego koledzy zdołali uciec. W pierwszym półroczu 1913 roku Rewolucjoniści - Mściciele nie podjęli już żadnej akcji w Częstochowie i w powiecie częstochowskim. W czerwcu 1913 roku w Częstochowie przeprowadzono rozprawę sądu wojskowego, przed którym stanęła tamtejsza grupa Mścicieli. Przywieziono ich z Cytadeli Warszawskiej i łódzkiego więzienia. Osadzeni w areszcie częstochowskim Stanisław Komorski, Franciszek Brzozowski i Wacław Nowak namówili współwięźniów do ucieczki. Mimo, że ucieczkę udaremniono, to jednak z dalszych prób nie zrezygnowali. Dnia 13 czerwca 1913 roku, gdy o szóstej rano otworzono drzwi celi, ci niespodziewanie zasypali machorką oczy dozorcom i usiłowali odebrać im broń. Dozorcy podjęli rozpaczliwą obronę. Więźniowie wyostrzonymi łyżkami, gwoździami i scyzorykami ranili dwóch dozorców. Padły strzały. Zmuszono ich, by powrócili do celi. Ciężko ranny Wacław Nowak bronił się do końca. Pocięty szablami - zmarł. W dniach 22 - 28 lipca 1913 roku zakuci w kajdany ręczne i nożne stanęli przed warszawskim sądem wojenno-okręgowym na specjalnej sesji w Częstochowie za przestępstwa popełnione w okresie od 1910 do 1912 roku następujący Rewolucjoniści - Mściciele: Tomasz Jackowski, Paweł Legut, Kazimierz Wyporski, Franciszek Brzozowski, Jan Kowalski, Antoni Ślęzak, Tomasz Gawron, Stanisław Komorski, Ludwik Bekus, Matylda Dębska, Marianna Staniszewska, Marianna Dziuk, Franciszek Matek i Kazimierz Legut. Zarzucano im, że dokonali 3 napadów na pociągi i stacje kolejowe, l napadu na pocztę, 4 napadów na kasjerów i kupców, 15 zabójstw przedstawicieli policji, żandarmerii i straży miejskiej, 3 zamachów na policję. Na karę śmierci przez powieszenie skazani zostali: F. Brzozowski, S. Komorski, A. Ślęzak i K. Wyporski. Na mocy amnestii z okazji 300-lecia panowania Romanowych karę zamieniono na dwadzieścia lat więzienia (katorgi). Matylda Dębska ze względu na niepełnoletność została skazana na cztery lata i 6 miesięcy katorgi. Siedemdziesięcioletni K. Legut skazany został na dwa lata i osiem miesięcy ciężkich robót. Uniewinniono natomiast: M. Dziuk, M. i F. Staniszewskich, T. Gawrona, T. Jackowskiego, L. Bekusa, F. Matka i J. Kowalskiego. Nie było to całkowite uwolnienie, gdyż skazano ich na osiedlenie w dalekich guberniach Syberii. Po tym procesie organizacja ta w Częstochowie przestała istnieć. Według opinii lokalnej prasy Rewolucjoniści - Mściciele pochodzili z porządnych rodzin, byli przeważnie synami właścicieli domów. „Goniec Częstochowski" określał ich zawsze słowem „bandyci" i ubolewał nad tym, że w duchowej stolicy Polski organizacja ta znalazła miejsce i aktywnie działała. Przyczyny tego korespondenci miejscowej prasy upatrywali w Rewolucji 1905-1907 roku, która wiele osób zdemoralizowała. Warto nadmienić, że przez cały okres swego istnienia Rewolucjoniści - Mściciele byli zwalczani przez członków PPS Frakcji Rewolucyjnej. BIBLIOGRAFIA: 1. „Gazeta Częstochowska" nr 30 z 1997 r., 2. „Goniec Częstochowski" nr 197, 315, 317, 322, 323 z 1912 r.; nr 110, 182, 205 z 1913 r., 3. „Głos Hutnika" nr 4 z 1993 r., 4. Martynowski S., „Polska bojowa", Łódź 1937, 5. „Nowy Kurier Łódzki” nr 4 z 1993 r., 6. „Odgłosy" nr 47 z 1967 r., 7. Pająk J., „Organizacje bojowe partii politycznych w Królestwie Polskim 1904 – 1911, Warszawa 1985, 8. Pietrzykowski J., „Jasna Góra w okresie dwóch wojen światowych”, Warszawa 1987, 9. „Rocznik Łódzki" t. XXIX, Warszawa - Łódź 1980, 10. Wojewódzkie Archiwum Państwowe w Łodzi, Akta Gubernatora Piotrkowskiego, sygn. 1827/1912.

PROGRAM REWOLUCJONISTÓW – MŚCICIELI

Grupa nasza jest organizacją terrorystyczną, polityczno-ekonomiczną, której celem jest walka o wolność klasy robotniczej spod jarzma burżuazyjnego i rządowego. Organizacja uznaje terror jako formę walki politycznej i ekonomicznej w szerokim zakresie, tak, jak w równej mierze dokonywanie ekspropriacji pieniędzy państwowych, jak i burżuazyjnych. Nie prowadzimy walki o niepodległość Polski, domagamy się natomiast szerokiej i pełnej autonomii politycznej i kulturalnej z podziałem dóbr narodowych między wszystkich ludzi pracy. Jednym z celów Organizacji naszej jest niesienie pomocy członkom swoim zamkniętym w więzieniu, czy znajdującym się na katordze oraz ich rodzinom, jeśli one znajdowały się na utrzymaniu uwięzionego i pomocy takiej potrzebują. Zobowiązani jesteśmy też do przyjścia z pomocą tym, którzy rozkonspirowani pomocy tej będą potrzebować. Zdobyte w akcjach pieniądze rozdzielane będą między wszystkich towarzyszy, w zależności od potrzeb każdego z nich, wiadoma jednak organizacji część tych pieniędzy pozostaje w kasie, oddanej pod opiekę Zarządu, za co ten jest odpowiedzialny i zobowiązany w określonych terminach do składania towarzyszom dokładnych sprawozdań z wpływów i wydatków. Członkowie Organizacji wybierają spośród siebie Zarząd, który po podaniu zobowiązany jest do wykonywania wszystkich uchwał, podjętych na zebraniu. Ważniejsze zagadnienia organizacyjne i polityczne rozpatrywane są przez Ogólne Zebranie Członków. Każdy, kto pragnie należeć do grona Członków Organizacji i nim zostaje, ma obowiązek brania udziału w razie potrzeby we wszystkich organizowanych akcjach terrorystycznych, w przeciwnym razie nie może być członkiem Grupy Rewolucjonistów - Mścicieli. Nie uznajemy jakichkolwiek przywódców, każdy posiada prawo głosu i wszyscy są sobie równi. Tylko na czas akcji wybiera się dowódcę, któremu wszyscy uczestnicy akcji są zobowiązani do bezwzględnego posłuszeństwa. Ale tylko w akcji. Członkowie naszej Organizacji zobowiązani są do zachowania ścisłej konspiracji i prowadzenia życia normalnego, aby być przykładem dla innych, na dowód, że jesteśmy ludźmi walczącymi o wolność, a nie pospolitymi bandytami i złodziejami.
Źródło: Wojewódzkie Archiwum Państwowe w Łodzi, Akta Gubernatora Piotrkowskiego, sygn. 1827/1912

Życiorysy / wzmianki o częstochowskich anarchistach 

*Karolina Stefania Marek z domu Brojde* (1906-1985) urzędniczka.
Przed wojną działaczka Anarchistycznej Federacji Polski z Częstochowy a nastepnie Warszawy.
4.11.1927 aresztowana za przynależność do AFP i przekazana sędziemu śledczemu w Częstochowie, który ja zwolnił pod dozór policji.
W czasie wojny ukrywała się m.in. u Stanisława Rosłońca; w czasie powstania żołnierz AK, ps. â??Krukâ??, w nasłuchu radiowym i redakcji Biuletynu Syndykalistycznego â??Iskraâ?? na Starym Mieście, następnie w Brygadzie Syndykalistycznej.
Po kapitulacji â??robinson warszawskiâ??.

*Aniela Franciszka Wolberg* (1907-1937) ur. w Częstochowie, magister chemii, asystentka na Wolnej Wszechnicy w katedrze profesora Ławrynowicza, gdzie prowadziła seminaria magisterskie;
działaczka Anarchistycznej Federacji Polski od 4.11.1926.
Związana z pracą w sekretariacie AFP, współredaktorka pisma â??Walka Klasâ??.
Studentka Uniwersytetu Jagiellońskiego, a następnie Uniwersytetu Montpellier we Francji.
Deportowana z Francji do Polski za działalność anarchistyczną. W 1932 roku zostaje sekretarzem AFP, w 1934 aresztowana, lecz zostaje zwolniona z braku dowodów.
Gdy wybucha wojna w Hiszpanii udaje się tam.

26.11.1927 został aresztowany w Częstochowie* Krupski Zygmunt*, oskarżony o przynależność do grupy anarcho-komunistów, członek AFP.

*Imich Aleksander*, ur. 4.02.1903 w Częstochowie, zam. w Krakowie, student filozofii, 5.12.1927 zostałaresztowany jako podejrzany o przynależnośc do Anarchistycznej Federacji Polski, przekazany sędziemu śledczemu w Częstochowie, który zastosował dozór policyjny.